RSS

Jak odzyskać swoje pieniądze?

22 Wrz

No właśnie, jak?

Obiecanki cacanki, a głupiemu nadzieja…

Moja dłużniczka gra coraz ostrzej na strunie mojej cierpliwości, a czekając na obiecany i zasłużony przelew, dostaję wścieku ze złości (głownie na siebie, ale na nią ównież).

Żeby nie czekać biernie, od czasu do czasu wykonuję telefon (tak, oczywiście nikt nie odbiera, a nie widzę sensu kolejnego nagrywania się na skrzynkę), wysłałam też kolejnego maila z uprzejmym pytaniem: kiedy mogę oczekiwać przelewu? (oczywiście, że również na tę uprzejmość nikt nie odpowiedział ).

Z frustracji zaczęłam zapoznawać się z zasobami internetu dotyczącymi ściągania długów. Szalenie interesująca lektura, która pokazała mi, że rzeczowa i uprzejma rozmowa, to etap, który mam już za sobą, teraz powinnam przejść do tzw. miękkiej windykacji.

Powinnam wystosować wezwanie do zapłaty – najlepiej z logo instytucji prowadzącej rejestr dłużników. Na wezwaniu powinno znaleźć się ostrzeżenie o wpisie do biura, jeśli to nie nie przyniesie odzewu, kolejne pismo ma być już informacją o wpisie do Rejestru Dłużników BIK.Gdyby to nie zadziałało (działa podobno w 70% przypadków), wówczas przyjdzie czas na bardziej radykalne ruchy, czyli: twardą windykację.

A twarda windykacja to już nie przelewki, tylko czas wejścia na drogę postępowania egzekucyjnego lub sądowego.Do wyboru jest jeszcze profesjonalna firma windykacyjna.

Do tego wolałabym się nie posuwać – aż dziw, że w ogóle o tym myślę i biorę pod uwagę tego rodzaju rozwiązania.

Ale biorę, bo przez swój brak asertywności pozwoliłam jednemu sympatycznemu prawnikowi pozbawić mnie należnych mi 12 tysięcy złotych (a żeby nie było wątpliwości prawnik ów działał w moim imieniu, nie przeciwko mnie, tylko działał tak jakoś bardzo słabo i nierzetelnie, co uświadomiła mi niedawno przyjaciółka notariuszka).

Wiadomość o tym, że właściwie z własnej i nieprzymuszonej woli pozwoliłam odejść należnym mi 12 tys. zł w niebyt, była jak kubeł zimnej wody – nigdy więcej! Ciężko pracuję i nie zgadzam się na zabieranie mi mojego wypracowanego wynagrodzenia (co innego, jeśli sama będę chciała się nim z kimś podzielić).

Co teraz mogę zrobić? – jeśli jutro nie będzie na moim koncie przelanej sumy za projekt, wystawię wezwanie do zapłaty. Moim prawem jest domagać się umówionego wcześniej wynagrodzenia za wykonaną pracę, więc korzystam z tego prawa (w końcu!).

Nikt nie lubi, gdy się oszukuje, prawda?

Advertisements
 
2 komentarze

Opublikował/a w dniu 22/09/2014 w Dług, Finanse, pieniądze, windykacja

 

Tagi: , , , , , , ,

2 responses to “Jak odzyskać swoje pieniądze?

  1. tomekpisze

    24/09/2014 at 09:34

    Reblogged this on O finansach i biznesie and commented:
    Dlaczego dłużnicy nie płacą swoich długów? Jeśli ktoś pożycza pieniądze to powinien je oddać wierzycielowi. Unikanie spłacania zobowiązań to cecha człowieka – buraka.
    Ja rozumiem, że czasami można mieć chwilowe problemy finansowe uniemożliwiające spłatę zobowiązań, ale w takim przypadku można się z wierzycielem dogadać w sprawie spłaty długu.

    Nie dla cwaniaków nie spłacających swoich długów!

    Lubię to

     
  2. Koffiinka

    24/09/2014 at 11:56

    Właśnie – wydaje mi się, że ten kontakt to podstawa – niemal wszystko można załatwić, jeśli obie strony wykazują dobrą wolę. Dobrą wolą wierzyciela jest zgoda na zmianę sposobu rozliczenia – odsunięcie tego w czasie, rozłożenie na raty, czy inne rozwiązania. Jednak do tego niezbędny jest kontakt osoby zadłużonej, wyjaśniający sprawę i wyjście z propozycją rozwiązania problemu.
    Unikanie kontaktu nic tu nie da – może jedynie zaostrzyć sytuację.

    Lubię to

     

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: