RSS

Wizyta w PUP-ie i happy end pracowy.

13 Mar

Zmiany… Może rzeczywiście są dobre.

W ostatnich dwóch tygodniach tak wiele się działo, że sama nie wiem, jak  ja jeszcze funkcjonuję.
Odwiedziłam miejsce, w którym czuję się potwornie – gdybym miała wybierać dziesiątkę miejsc, w których czuję się  żenująco, to z pewnością Powiatowy Urząd Pracy jest na pierwszym miejscu.

Zaczęłam nawet pisać post po wizycie w PUPie (idealny skrót), ale nie dałam rady go skończyć.

Te odwiedziny kosztowały mnie wiele stresu, żeby jakoś się zdystansować ubrałam się w elegancki płaszcz, najlepsze buty i udawałam sama przed sobą, że mnie tam nie ma.

W tym zacnym urzędzie nie można wszystkiego załatwić jedną wizytą.
Podczas pierwszej wizyty pani wypełniła moje dokumenty – które sama wypełniłam już wcześniej on- line, ale ponieważ formularz nie jest zbyt elastyczny, pewnych istotnych rzeczy (jak np stanowiska, na których pracowałam, a których twórca formularza nie uwzględnił, podobnie, jak nie było w spisie mojej szkoły podyplomowej, a to spora uczelnia) nie mogłam wypełnić, więc pani na miejscu kombinowała sama. Ponieważ osoba bezrobotna wypełniająca ten formularz nie ma możliwości wpisania takich rzeczy od siebie (no tak, skoro jesteś bezrobotny, to zapewne również niepiśmienny).
Pani skrupulatnie wypełniała więc(w miarę swoich możliwości mój formularz), przejrzała moje świadectwa pracy i oznajmiła mi, że kwalifikuję się do zasiłku, ale… jeśli nie zamknę zawieszonej od 1 marca działalności gospodarczej, to ten zasiłek dostanę po 90 dniach od zarejestrowania, natomiast jeśli dzielnie poczłapię do Urzędu Miasta i zdecyduję się na całkowite zamknięcie działalności, wówczas zasiłek należy mi się od pierwszego dnia rejestracji.
Nie rozumiem pokrętnej logiki osoby, która układała te przepisy, ale ponieważ nie wiedziałam jak potoczy się moje życie zawodowe, więc grzecznie, acz niechętnie potuptałam zamknąć tę DG.

Wróciłam, dokończyłyśmy formalności i wtedy okazało się, że po ostateczną decyzję muszę udać się do PUP-u  jeszcze raz, za tydzień, kiedy to odpowiedni naczelnik potwierdzi decyzję o uznaniu mnie za osobę bezrobotną z prawem do tego jakże znacznego zasiłku finansowego (831,10zł).
Jak sądzę naczelnicy PUP-ów mają podstawy, by nie ufać swoim pracownikom i każdą ich jakże hojną decyzję o przekazaniu owego majątku bezrobotnemu, muszą koniecznie przeanalizować jeszcze raz sami, ale z punktu widzenia klienta takiego urzędu to bardzo nieprzyjemne.

Po tygodniu przyszłam więc znowu.

Pokój 1, biurko nr 1 – miła pani coś znowu kazała mi podpisać, o coś pytała… właściwie nie pamiętam dokładnie co się działo i o co chodziło, ale później zaprowadziła mnie do biurka nr 2, gdzie miałam mieć ustalony profil pomocowy (nieco się obawiałam, czy mnie nie wyrzucą z tego urzędu, bo szczerze powiedziałam, że nie liczę na to, że znajdą mi pracę, ani nawet na to, że przedstawią mi jakieś oferty – na co pani smutno pokiwała głową – a w trakcie testu profilowego śmiało postanowiłam przyznać, że gdyby urząd pracy nie dawał ubezpieczenia, moja noga by tam nie stanęła).
Uzyskałam profil 2 – cokolwiek to znaczy – skutkiem czego mogę korzystać z pomocy urzędu w pełnym wymiarze, również ze szkoleń i studiów podyplomowych (to ostatnie mnie zaciekawiło, bo zarządzanie projektem już od dłuższego czasu mnie interesuje).

Obie panie były bardzo sympatyczne, ale to nie zmieniło mojego podłego samopoczucia spowodowanego miejscem i sytuacją.

Następnie udałam się do pokoju 2 – tam młoda dziewuszka, dosyć obcesowa w obyciu, wręczyła mi decyzję o pełnoprawnym uznaniu mnie za osobę bezrobotną z prawem do zasiłku.
I nareszcie mogłam czym prędzej wynieść się z tego mało pogodnego miejsca.

Nie skorzystam z dobroduszności tego urzędu, nie wykorzystam ich środków na studia podyplomowe, nawet specjalnie nie wyciągnę od państwa zbyt wiele z tego hojnego zasiłku, bo dostałam pracę.
Właściwie nawet cztery- trzy propozycje pracy w ciągu jednego dnia i jedną kilka dni później.

Może więc rzeczywiście zmiany są dobre.
Ale po proszę teraz o brak zmian przez jakiś czas – niech wszystko toczy się spokojnie.

Advertisements
 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 13/03/2015 w Finanse, praca, Zmiany

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: